Ogłoszenia parafialne

Aktualne ogłoszenia

Intencje mszalne

Najnowsze intencje

Porządek nabożeństw

Porządek nabożeństw

Dołącz do nas

Grupy parafialne

Intencje na dziś

niedziela 18 Styczeń
Godzina: 08:00 Za ++ rodziców Józefa i Jadwigę Niemiec, Marię i Karola Wygrabek, ++ z rodziny
Godzina: 10:00 Za ++ Eugeniusza Wróbel, jego rodziców i rodzeństwo
Godzina: 12:00 W intencji rodzin Domowego Kościoła i wszystkich rodzin naszej parafii
Godzina: 17:00 Do Bożej Opatrzności o Boże błogosławieństwo dla Rodzin naszej parafii zamieszkujących przy ul. Bajkowej, ul. Na Grobli, Placu Nowary i ul. Rzecznej z błogosławieństwem kolędowym
poniedziałek 19 Styczeń
Godzina: 07:00 Za dusze w czyśćcu cierpiące
wtorek 20 Styczeń
Godzina: 07:00 Za dusze w czyśćcu cierpiące
środa 21 Styczeń
Godzina: 07:00 1. Za + Florentynę Szkudło w 2 rocznicę śmierci
Godzina: 07:00 2. Za ++ Weronikę i Józefa Wierny, Jadwigę i Pawła Biolik, rodziców Teresę i Rudolfa Biolik, Jana Urbańczyk, Irenę i Wiktora Niemiec i ++ z rodziny
czwartek 22 Styczeń
Godzina: 07:00 Dziękczynno - błagalna w intencji s. Lucyny z okazji urodzin
piątek 23 Styczeń
Godzina: 07:00 Dziękczynno błagalna w intencji Anny z okazji urodzin
sobota 24 Styczeń
Godzina: 08:00 Dziękczynno - błagalna w intencji Anny Tomaśkiewicz oraz o Boże błogosławieństwo dla całej rodziny
Godzina: 17:00 Za ++ rodziców Antoniego i Rozalię Gołosz, Jana i Gertrudę Staniek
niedziela 25 Styczeń
Godzina: 08:00 Za ++ mamę Cecylię Szczepanek we wspomnienie urodzin, ojca Alfonsa, ich zięcia Stanisława i dziadków z obu stron
Godzina: 10:00 Za + Leokadię Mruk w kolejną rocznicę śmierci
Godzina: 12:00 Dziękczynno - błagalna w intencji Agaty Misztal z okazji 50 rocznicy urodzin oraz o Boże błogosławieństwo dla całej rodziny
Godzina: 17:00 Do Bożej Opatrzności o Boże błogosławieństwo dla Rodzin naszej parafii zamieszkujących przy ul. Jasnej, ul. Jasińskiego, ul. Jesiennej, ul. Jędrzejowskiej, ul. Jordana i ul. Junaków z błogosławieństwem kolędowym
Godzina: 18:00 KONCERT KOLĘD - ZESPÓŁ REGIONALNY "ISTEBNA"

Podcast "Modlitwa w drodze"

Wiadomości

WYDARZENIA BOŻONARODZENIOWE W ARCHIDIECEZJI KATOWICKIEJ
czytaj więcej

LIST NA BOŻE NARODZENIE Z LIKUMBI
czytaj więcej

LIST NA BOŻE NARODZENIE 2025

 

Likumbi, 17.grudnia 2025

   Początek drugiego okresu Adwentu.

  Po tylu latach spędzonych w Zambii nie zauważam wielu rzeczy, które są tu inne. Dopiero wizyta gości i ich zadziwienia i pytania przypominają mi moje pierwsze spotkanie z Zambią, a szczególnie ten czas grudniowy, tak mocno powiązany z Adwentem i Bożym Narodzeniem.

   Przede wszystkim Adwent w Zambii to początek pory deszczowej. Więc ludzie są bardzo zajęci uprawą pól, jak kiedyś w Polsce na wiosnę; dlatego ich obecność w kościele jest też dużo mniejsza. Wielu z nich ma swoje pola dość daleko od domu, więc na czas pracy pozostają tam w prowizorycznych domkach. Grudzień to także czas wakacji dla dzieci. Wiele dzieci jest więc u swoich krewnych poza Likumbi.

   Wszystko rośnie, zieleni się, kwitnie. Z ziemi wychodzą robaki i lecą do światła, wtedy dom i te miejsca które są oświetlone są do zamiatania, bo skrzydełek po termitach jest tak dużo jakby spadł w nocy śnieg. Jak czasem trzeba odprawić w nocy mszę, jak na pasterkę, to często ołtarz jest pokryty mnóstwem robactwa. Ale o deszcz modlimy się, bo bez niego jest tragicznie, bo to pociąga za sobą głód. Deszcze w tym roku padają dość dobrze i obficie, ale ma to skutki uboczne: drogi są zniszczone, grząskie, a w okolicznych kałużach mnożą się komary, które przenoszą malarię.

   Klimat - choć deszczowy - to jest gorący. Jak nie pada, to temperatura rośnie do 30 stopni. A jak pada, to spada do kilkunastu. Ale deszcze, choć często bardzo obfite, nie trwają dłużej niż od 1-3 godzin. Czasem pada cały dzień, ale to wyjątki. Często jest to związane z burzami i wyładowaniami elektrycznymi. Więc słupy elektryczne i linie przesyłowe dodatkowo są niszczone, a to powoduje jeszcze częstsze przerwy w dostawie prądu, który jest tu limitowany na 3 – 6 godzin na dzień o nieprzewidywalnych porach.

   To jest też powodem, że wiele zwyczajów adwentowych i bożonarodzeniowych z naszej, polskiej tradycji, nie sprawdza się. Nie ma rorat, choinek, ani zabaw w śniegu. Dla wielu ludzi padający deszcze jest wystarczającym powodem, by nie przyjść do kościoła na Boże Narodzenie. Bo większość ludzi nie ma parasoli (czasem jeden na liczną rodzinę), nie ma też odzieży nieprzemakalnej. A jak się dzieci, czy dorośli przemoczą to chorują, a jak chorują to trzeba iść do przychodni, a w przychodni często poza panadolem nie ma nic, bo to czas częstych chorób. A jak się choruje, to kto będzie pracował w polu, bo jak nie ma pracy to nie ma potem jedzenia, ani pieniędzy, by wyposażyć dzieci do szkoły.

   Tak - szkoła to kolejny wielki temat i bardzo trudny. Najbardziej smutne są efekty nauki. Bo warunki nauki są często tragiczne, wyposażenie edukacyjne często ogranicza się do tablicy, tak zniszczonej, że niewiele widać. A ławki do siedzenia są dla nielicznych. Zeszyt i ołówek to też nie zawsze jest w tornistrze, jeśli jest jakiś plecaczek. Podręczników nie ma nikt poza nauczycielem. Potem przepełnienie sal tak duże, bo sal i nauczycieli mało, a dzieci dużo, że często jest ponad 100 uczniów w klasie. I choć dzieci są grzeczne i posłuszne to czasem tak bardzo, że nie mają odwagi zapytać jeśli coś jest niezrozumiałe. A nauczyciel woli wyłożyć temat niż do każdego przychodzić i tłumaczyć. A potem jak bogatsi rodzice chcą edukacji dla dzieci to płacą nauczycielom za dodatkowe zajęcia – korepetycje. Więc lepiej nie uczyć dobrze, bo wtedy będzie więcej chętnych na korepetycje. No i ostatecznie to bardzo nieliczni potrafią czytać i pisać, a w Likumbi to 30 % zdaje testy egzaminacyjne i potem można się uczyć w średniej szkole. Jak są rodzice lepiej sytuowani to posyłają dzieci do rodziny w mieście, gdzie często poziom nauczania jest trochę lepszy.

   A poza tym po co umieć czytać? Bo co czytać? Książek, czasopism nie ma w sklepach w Likumbi. Jedynie w kościele są księgi, lekcjonarze, podręczniki do katechezy.  A wystarczy, że potrafią się podpisać to kopiując dowód tożsamości (często w nim nie ma podpisu, tylko linie papilarne kciuka) można uzyskać kredyt na otrzymanie nasion i nawozów, które po uzyskaniu plonów trzeba spłacać, a nie jest to tanie. Jak nie ma plonów to sytuacja staje się tragiczna i zadłużenie rośnie.

   Nasza szkoła przy parafii tworzy nowe poziom nauczania. Mamy ławki, małą ilość uczniów w klasie, a nauczyciele są pilnowani i sprawdzani, czy wykonują obowiązki. Dostają mniej w wynagrodzeniu niż w państwowej szkole (nawet 4 razy mniej), a pracy mają więcej niż inni. Staramy się  wyposażać nauczycieli w podręczniki metodyczne i różne plansze, książki, biblioteczkę. Organizujemy w czasie wakacyjnej przerwy szkolenia metodyczne, bo wielu nauczycieli nie jest przygotowanych dobrze do uczenia, a także mamy wolontariuszy po szkole średniej. Naszym misyjnym wyzwaniem jest cel z klasycznej edukacji: PRAWDA, DOBRO, PIĘKNO. Dbamy więc o edukację wszechstronną: ciała, umysłu i serca. Naszym mottem są słowa: „Poznacie Prawdę, a prawda was wyzwoli” (J 8,32). Powstawanie szkoły jest dla mnie nadzieją, że w przyszłości będzie tu dużo dobrych liderów do prowadzenia parafii, ewangelizowania, katechizowania i nawracania tych z innych kościołów, a jest ich bardzo dużo.

   Póki co to wiele pracy nas czeka: budowa 6 budynków szkolnych, w tym sanitariaty i administracja; zbieranie dobrej odpowiedzialnej kadry nauczycielskiej (trudno znaleźć nauczycieli katolików); tworzenie naszego systemu nauczania, który będzie wypełniał standardy zambijskie i przekraczał je, by dzieci były nie tylko wyedukowane, ale dobrze przygotowane do najważniejszych działań, czyli zakładania dobrych, zdrowych rodzin z licznych dobrze wychowanym potomstwem, które będzie gotowe wiarę rozszerzać, budując Królestwo Boże w parafii Chrystusa Króla. Tak - podstawą jest rodzina, oraz rola matki i ojca do których nie są przygotowani i nie potrafią rozwiązywać licznych problemów małżeńskich: niewierność, przemoc, wykorzystywanie innych, bigamia, wydawanie do ślubu nieletnich dziewcząt, a przede wszystkim wielka bieda moralna (alkoholizm, kradzieże, kłamstwa) edukacyjna, wiary (często magiczno – okultystyczna). Jest tu tradycja, której nie da się wyplenić, że jak dziewczyna wychodzi za mąż to musi iść za wiarą męża.

   Dlatego ostatecznie to celem założenia szkoły jest pogłębienie wiary, by była rozumna i głęboka, wpływająca na życie codzienne, które realizuje się w rodzinie. Edukacja jednak często niszczy wartości tradycyjne, które tu zawsze wprowadzały jakiś naturalny porządek. Efekt jest taki, że wykształceni nie potrafią często zawierać dobrych miłujących się związków, ale często jest to oparte na dobru materialnym i przyjemności życia. Więc ludzie wykształceni nie pobierają się, wiele nauczycielek ma bardzo mało dzieci, a najczęściej dzieci są bez ojców. Rozwodzą się, tworzą nowe związki, a dzieci widząc takie wzory nie mają przykładu jak tworzyć małżeństwo w przyszłości.

   Kiedy ostatnio popatrzyłem na statystykę przyrostu naturalnego, to choć rośnie, to ostatnie lata ten poziom urodzeń idzie w dół. A choć aborcja oficjalnie nie jest zabroniona, to są takie miejsca, szpitale, przychodnie gdzie dość łatwo można to zrobić tłumacząc się problemami zdrowotnymi i zagrożeniem życia. Rozwiązłość obyczajów jest bardzo duża, ale nie idzie to w zbyt mocno w stronę homoseksualizmu.

   Te różne problemy i wyzwania stawiają mnie przed zadaniem zadbania o rozwój i pogłębiania wiary moich parafian, a szkoła jest taką szansą. Ale nie wszyscy do szkoły chodzą. Choć mamy też spotkania z rodzicami i przemycamy tematy wiary i wychowania na spotkaniach, gdzie nie tylko katolicy przychodzą, to jednak nie wszyscy mają dzieci w naszej szkole. Dlatego zbliżający się wielki jubileusz odkupienia w 2033 roku będzie doskonałą sposobnością do przekazania pewnych treści wiary. Musi być dobrze przygotowany i na przyszły rok chcę by był pod kątem wiary, jej poznania i pogłębiania. Chcę, by przez kolejne miesiące była okazja do zastanowienia się co wiem, co realizuję, a co trzeba zmieniać. Taki ambitny plan - może coś z tego wyjdzie.

   Moją główną motywacją pisania tego listu są zbliżające się Święta Bożego Narodzenia. Tak ważne w Polsce, a tu to rozpoznawalne święto nie jest jednak ważniejsze od niedzieli. Bo jak przypada Boże Narodzenie w niedzielę to jest zdecydowanie więcej ludzi. A najgorzej jak poprzedza niedzielę, albo jest w poniedziałek = wtedy wybierają to, co im wydaje się ważniejsze i częściej niedziela wygrywa. 

   Drodzy przyjaciele misji Likumbi. Życzę Wam takiego przeżycia zbliżających się Świąt, by były przede wszystkim radością, a nie narzekaniem, że to już nie tak jak dawniej, że jesteśmy zagonieni i zagubieni wieloma rzeczami, że konflikty i może zbliżająca się wojna … przede wszystkim cieszmy się, że nie jesteśmy sami, bo sam Bóg tak zaufał nam, że przyszedł jako dziecko na ziemię, nie bał się być tak bezbronny i niewinny między ludźmi, którzy mogli i chcieli go zniszczyć od samego początku. Tak, więcej jest dobra, choć nie znaczy to, że więcej ludzi wierzy i dobrze, sprawiedliwie żyje. Bóg jest i choć Jego też boli, że tak wielu mu nie wierzy, to my wierzymy i Boży pokój może w nas zamieszkać, jeśli tylko otworzymy i zaufamy mu. Wiele nam brakuje, ale nigdy tak nie miało być, by tu był Raj. Przygotowujemy się do życia przyszłego w Niebie więc życzę Wam zachwytu Bogiem, Jego Miłością i Zaufaniem do nas. Bądźmy Mu wierni do końca!

   Bardzo dziękuję Wam za każdą pomoc. Modlimy się za Was i jak najlepiej wykorzystujemy Wasze ofiary. Naprawdę budujemy Boże Królestwo tu w Likumbi. W modlitwie Ojcze nasz czasem pomyślcie w czasie słów „przyjdź królestwo Twoje ...” że ono też przychodzi tu w Afryce dzięki Waszej ofiarności. Chcemy nie tyle dobrobytu na ziemi, co bogactwa Bożego życia w nas, niech więc te niezniszczalne wartości królują w Was i w Likumbi. Jesteście w naszych sercach codziennie, gdy modlimy się za naszych dobrodziejów.

   Niech Nowy Rok 2026 będzie błogosławiony i choć pewnie nie zawsze będzie łatwy, ale czas jest po to, by być bliżej Boga w chwilach trudnych. Wtedy sprawdza się jak wierzymy i kochamy Pana.

 

Szczęść Boże!

 

Ks. Piotr Kołcz – misjonarz z Bożej łaski.

 

WARSZTATY MAMA CÓRCE
czytaj więcej

PARAFIALNY KIERMASZ RADOŚCI
czytaj więcej

   Co roku, w 3 niedzielę adwentu - Gaudete - przeżywamy parafialny kiermasz radości. Rokrocznie dochód z kiermaszu przeznaczamy na cele charytatywne. W Roku Jubileuszowym 2025 celem było wsparcie budowy szkoły w parafii Chrystusa Króla w Likumbi w Zambii, gdzie posługuje nasz parafianin, ks. Piotr Kołcz.

  Wszystkie środki materialne, pozyskane w tegorocznym kiermaszu, zostały przekazane ks. Piotrowi, któy bardzo dziękuje za hojne wsparcie i otwarte serce wszystkim darczyńcom.

   Klikając TUTAJ, TUTAJ i TUTAJ można zobaczyć filmiki, przesłane przez ks. misjonarza Piotra, pokazujące budowę szkoły.

   A klikając TUTAJ można zobaczyć filmik z niedzieli radości, autorstwa Franka Małka. Serdecznie dziękujemy za udstępnienie.

 

List na niedzielę misyjną z Zambii (ks. Piotr Kołcz)
czytaj więcej

Drodzy Przyjaciele misji Likumbii,

 

dawno nie pisałem do Was listu, w którym dzieliłbym się postępami pracy misyjnej. Okazją do takiego listu jest obchodzona w Kościele Niedziela Misyjna. Odczuwam rosnącą wdzięczność za wszystkie dary materialne, dzięki którym możemy krzewić tutaj wiarę – przede wszystkim przez dzieło edukacji. To właśnie edukacja jest dla mnie drogą do przyszłego rozwoju parafii w Likumbii, która to parafia może stać się kuźnią przyszłych liderów. To także ogromna szansa rozwoju tego miejsca, a przede wszystkim przemiany myślenia lokalnej społeczności.

 

Przez ostatnie lata bardzo dużo się wydarzyło i dzieje w dziedzinie edukacji. Odkryłem, że jest ona właściwie dobrą szansą rozwoju wspólnoty i przyśpieszenia dobrego przygotowania do przyjęcia sakramentów. A ponieważ jest ona na bardzo niskim poziomie, to priorytetem musi stać się jej poprawa wykształcenia i wychowania. Dlatego już trzy lata temu rozpoczęliśmy edukację przedszkolną jednej grupy dzieci, potem przedszkole poszerzyliśmy o profil dla 4-5 latków, a rocznik poprzedni zasilił pierwszą klasę. W tym roku do klasy piątej mamy już 190 uczniów!

 

W tym roku ogromnym nakładem sił i środków rozpoczęliśmy budowę pierwszego budynku z trzema klasami, planujemy kolejny. W trakcie budowy jest wieża, która ma unieść zbiorniki na wodę – zasili ona sanitariaty, które planowo zaczniemy stawiać w przyszłym roku. Teren szkoły grodzimy murem od strony drogi – w sumie wszystko dzieje się w tym samym czasie. Dokładam wszelkich starań, aby od Nowego Roku (jest to też nowy rok szkolny) zacząć naukę w trzech nowych, większych salach lekcyjnych z zapleczem dla nauczycieli oraz do pracy z rodzicami.

 

Wielkim i karkołomnym wyzwaniem jest zwiezienie wszystkich materiałów, niezbędnych do budowy. Trzeba wielkiej ilości piachu, kamieni, stali, blachy, pustaków. Przy praktycznie znikomym dostępie do środków transportu cała odpowiedzialność spada dosłownie na barki ludzi.

 

Wielu z rodziców może otrzymać pomoc materialną od sponsorów w kształceniu dzieci, a choć w porównaniu z Polską nie jest to dużo, to dla budżetu moich parafian jest to często niemożliwy do udźwignięcia wydatek. Często nie stać ich na edukację wszystkich dzieci. Dlatego wsparcie materialne wydaje się być najlepszym rozwiązaniem, a rodzice czuliby się zobowiązani do pracy kilka godzin tygodniowo – wykazując tym samym zaangażowanie i wdzięczność za ten gest pomocy i solidarności. Pracują więc przy obróbce kamieni (kruszą duże kamienie) ładowaniu i rozładowywaniu piachu, niwelowaniu gruntu i innych pracach porządkowych. To wszystko żmudną pracą rąk, nie maszyn, bo one są tu praktycznie niedostępne. To dla Europejczyka nie do pojęcia – ale trudno tu nawet o ciężarówkę, którą moglibyśmy zwieźć tony lokalnego materiału budowlanego. Wszystko przygotowujemy ręcznie – wykopujemy piasek, zbieramy kamienie, żeby na końcu zwieźć urobek samochodem.

 

Dlaczego uważam, że edukacja jest podstawą? Ponieważ największym problemem dzieci po państwowej podstawówce jest to, że praktycznie nie potrafią czytać i pisać. Egzaminy w siódmej klasie zdaje 30% uczniów. Efekt sprawia, że edukacja dzieci wydaje się rodzicom bezcelowa. Ponadto do dobrej edukacji potrzeba dobrych nauczycieli. Nie jesteśmy w stanie konkurować z wypłatą dla nauczycieli tak, jak są oni wynagradzani w państwowych szkołach. Trudno ich zatem znaleźć i zachęcić do współpracy z nami. Musimy ich szukać sami, ale i ich trzeba doszkalać, organizować im zaplecze i aktywnie uczestniczyć w rozwiązywaniu problemów. Nawet jeśli jest bardzo dużo chętnych, to blokują nas ograniczenia kadrowe i strukturalne.

 

Muszę też pochwalić tych nauczycieli, których mamy – pracują za niewielkie wynagrodzenie, mając o wiele więcej obowiązków niż w edukacji państwowej. Efekt jest taki, że rodzice widząc wymierne efekty edukacji u nas, zapisują swoje dzieci do naszej szkoły. Zależy im na wysokim poziomie nauczania i przygotowania ich dzieci do dorosłej samodzielności. Nasza szkoła jest szkołą wyznaniową, katolicką, ale przyjmujemy również dzieci rodziców z innych kościołów, jeśli tylko zgadzają się na nasze warunki – nauki modlitwy, uczestniczenia w cotygodniowej mszy świętej. Ta codzienne modlitwa i katecheza przygotowująca do przyjęcia sakramentów zmienia serca tych dzieci i otwiera je na Boga. No i jest to okazja do przedstawiania rodzicom i dzieciom naszego katolickiego nauczania.

 

Plany są o wiele większe – chcemy, żeby na stacjach naszej parafii (jest ich 15) powstawały stopniowo kolejne przedszkola i szkoły. To wielkie zadanie, być może na razie przerasta nasze możliwości. Jedna ze stacji rozpoczęła edukację przedszkolaków z dużym powodzeniem. Kolejnym moim pragnieniem jest stworzenie szkoły dla niepełnosprawnych i upośledzonych dzieci. To będzie wyzwanie dla wszystkich – bo tu dopiero będzie trudno znaleźć kompetentnych, przygotowanych i chętnych nauczycieli. A takie szkoły prawie nie funkcjonują i są trudno dostępne.

 

Jestem szczęśliwy mogąc prowadzić te prace dla przyszłości rozwoju i krzewienia wiary tutaj. Nie byłoby to możliwe bez Waszego hojnego wsparcia. Ośmielam się prosić o dalsze wsparcie i życzliwą pamięć, byśmy mogli ten projekt edukacyjny rozwijać. Ostatecznie – po zebraniu środków – chcemy wybudować cztery budynki z trzema klasami w każdym, wtedy do dyspozycji oddamy dwanaście sal lekcyjnych. Każda z sal będzie miała zaplecze dla nauczyciela i pokój do rozmów z rodzicami. Z naszego doświadczenia wnosimy, jak ważna jest równoległa praca z rodzicami. Rodzice często nie mają pojęcia, jak pracować z dziećmi, nie mają dobrych warunków do nauki w domu, nie mają prądu, czy stolika do odrabiania zadań domowych. Tłumaczymy wtedy cierpliwie, że te braki nie są przeszkodą, ale odrabianie zadań za własne dzieci to zmarnowana szansa do zdobywania umiejętności samodzielnego pokonywania trudności.

 

Sale lekcyjne to nie wszystko, konieczne są sanitariaty – mamy już wywierconą studnię, w trakcie budowy jest wieża na dwa duże tanki na wodę, do tego będzie konieczny zakup i montaż pompy solarnej, bo dostępność prądu w Zambii jest ograniczona do ośmiu godzin na dobę – w różnych i nie zawsze przewidywalnych porach dnia. Panele słonecznie pomogą zabezpieczyć wodę w dostatecznej ilości dla docelowo pięciuset dzieci.

W tym całym projekcie nie może zabraknąć budynku administracji dla szkoły, pokoju nauczycielskiego oraz różnych pomieszczeń magazynowych. Wspierają nas Pallotyni projektem Adopcja Serca – zapewniając dożywianie dzieci. Potrzebujemy zatem nie tylko kuchni, magazynu na żywność i wyposażenie kuchni, ale i jadalni. To kolejny wydatek i zbiórka materiałów budowlanych.

 

Musicie też pamiętać o tym, że jestem tu przede wszystkim duszpasterzem i odpowiadam za ich formację duchową i żywą relację z Bogiem, który chce budować Swój Kościół na ziemi. Te wszystkie zadania, z jakimi każdego dnia się mierzę są absorbujące i wyczerpujące. Pomimo wszystko daje mi to niezmierzoną radość i nadzieję. To wszystko może się realizować dzięki Waszej pomocy. Z całego serca za to dziękuję i modlę się za Was – drodzy Darczyńcy – z całą parafią, prosząc o błogosławieństwa dla Was i Waszych Rodzin.

 

Niech więc ten list na Niedzielę Misyjną będzie takim małym podziękowaniem za Waszą ofiarność. Modlimy się za Was, jak Wy za nas w tym czasie. Niech Bóg Miłosierny wspomaga nas w drodze do Nieba i obdarza błogosławieństwem w życiu osobistym i rodzinnym.

 

 

Szczęść Boże,

 

ks. Piotr Kołcz

 

Zasady przetwarzania danych

Dotyczące danych z formularza wysyłanych ze strony.

Dane z powyższego formularza będą przetwarzane przez naszą firmę jedynie w celu odpowiedzi na kontakt w okresie niezbędnym na procedowanie przekazanej sprawy. Podanie danych jest dobrowolne, ale niezbędne do przetworzenia zapytania. Każda osoba posiada prawo dostępu do swoich danych, ich sprostowania i usunięcia oraz prawo do wniesienia sprzeciwu wobec niewłaściwego przetwarzania. W przypadku niezgodnego z prawem przetwarzania każdy posiada prawo do wniesienia skargi do organu nadzorczego. Administratorem danych osobowych jest Parafia Najświętszego Serca Pana Jezusa w Tychach Paprocanach, siedziba: 43-110 Tychy, ul. Paprocańska 160.