Aktualne ogłoszenia
Najnowsze intencje
Porządek nabożeństw
Grupy parafialne
Aktualności z Archidiecezji Katowickiej




Aktualności z Watykanu
Intencje na dziś
Podcast "Modlitwa w drodze"
Wiadomości
List na niedzielę misyjną z Zambii (ks. Piotr Kołcz)
czytaj więcej
Drodzy Przyjaciele misji Likumbii,
dawno nie pisałem do Was listu, w którym dzieliłbym się postępami pracy misyjnej. Okazją do takiego listu jest obchodzona w Kościele Niedziela Misyjna. Odczuwam rosnącą wdzięczność za wszystkie dary materialne, dzięki którym możemy krzewić tutaj wiarę – przede wszystkim przez dzieło edukacji. To właśnie edukacja jest dla mnie drogą do przyszłego rozwoju parafii w Likumbii, która to parafia może stać się kuźnią przyszłych liderów. To także ogromna szansa rozwoju tego miejsca, a przede wszystkim przemiany myślenia lokalnej społeczności.
Przez ostatnie lata bardzo dużo się wydarzyło i dzieje w dziedzinie edukacji. Odkryłem, że jest ona właściwie dobrą szansą rozwoju wspólnoty i przyśpieszenia dobrego przygotowania do przyjęcia sakramentów. A ponieważ jest ona na bardzo niskim poziomie, to priorytetem musi stać się jej poprawa wykształcenia i wychowania. Dlatego już trzy lata temu rozpoczęliśmy edukację przedszkolną jednej grupy dzieci, potem przedszkole poszerzyliśmy o profil dla 4-5 latków, a rocznik poprzedni zasilił pierwszą klasę. W tym roku do klasy piątej mamy już 190 uczniów!
W tym roku ogromnym nakładem sił i środków rozpoczęliśmy budowę pierwszego budynku z trzema klasami, planujemy kolejny. W trakcie budowy jest wieża, która ma unieść zbiorniki na wodę – zasili ona sanitariaty, które planowo zaczniemy stawiać w przyszłym roku. Teren szkoły grodzimy murem od strony drogi – w sumie wszystko dzieje się w tym samym czasie. Dokładam wszelkich starań, aby od Nowego Roku (jest to też nowy rok szkolny) zacząć naukę w trzech nowych, większych salach lekcyjnych z zapleczem dla nauczycieli oraz do pracy z rodzicami.
Wielkim i karkołomnym wyzwaniem jest zwiezienie wszystkich materiałów, niezbędnych do budowy. Trzeba wielkiej ilości piachu, kamieni, stali, blachy, pustaków. Przy praktycznie znikomym dostępie do środków transportu cała odpowiedzialność spada dosłownie na barki ludzi.
Wielu z rodziców może otrzymać pomoc materialną od sponsorów w kształceniu dzieci, a choć w porównaniu z Polską nie jest to dużo, to dla budżetu moich parafian jest to często niemożliwy do udźwignięcia wydatek. Często nie stać ich na edukację wszystkich dzieci. Dlatego wsparcie materialne wydaje się być najlepszym rozwiązaniem, a rodzice czuliby się zobowiązani do pracy kilka godzin tygodniowo – wykazując tym samym zaangażowanie i wdzięczność za ten gest pomocy i solidarności. Pracują więc przy obróbce kamieni (kruszą duże kamienie) ładowaniu i rozładowywaniu piachu, niwelowaniu gruntu i innych pracach porządkowych. To wszystko żmudną pracą rąk, nie maszyn, bo one są tu praktycznie niedostępne. To dla Europejczyka nie do pojęcia – ale trudno tu nawet o ciężarówkę, którą moglibyśmy zwieźć tony lokalnego materiału budowlanego. Wszystko przygotowujemy ręcznie – wykopujemy piasek, zbieramy kamienie, żeby na końcu zwieźć urobek samochodem.
Dlaczego uważam, że edukacja jest podstawą? Ponieważ największym problemem dzieci po państwowej podstawówce jest to, że praktycznie nie potrafią czytać i pisać. Egzaminy w siódmej klasie zdaje 30% uczniów. Efekt sprawia, że edukacja dzieci wydaje się rodzicom bezcelowa. Ponadto do dobrej edukacji potrzeba dobrych nauczycieli. Nie jesteśmy w stanie konkurować z wypłatą dla nauczycieli tak, jak są oni wynagradzani w państwowych szkołach. Trudno ich zatem znaleźć i zachęcić do współpracy z nami. Musimy ich szukać sami, ale i ich trzeba doszkalać, organizować im zaplecze i aktywnie uczestniczyć w rozwiązywaniu problemów. Nawet jeśli jest bardzo dużo chętnych, to blokują nas ograniczenia kadrowe i strukturalne.
Muszę też pochwalić tych nauczycieli, których mamy – pracują za niewielkie wynagrodzenie, mając o wiele więcej obowiązków niż w edukacji państwowej. Efekt jest taki, że rodzice widząc wymierne efekty edukacji u nas, zapisują swoje dzieci do naszej szkoły. Zależy im na wysokim poziomie nauczania i przygotowania ich dzieci do dorosłej samodzielności. Nasza szkoła jest szkołą wyznaniową, katolicką, ale przyjmujemy również dzieci rodziców z innych kościołów, jeśli tylko zgadzają się na nasze warunki – nauki modlitwy, uczestniczenia w cotygodniowej mszy świętej. Ta codzienne modlitwa i katecheza przygotowująca do przyjęcia sakramentów zmienia serca tych dzieci i otwiera je na Boga. No i jest to okazja do przedstawiania rodzicom i dzieciom naszego katolickiego nauczania.
Plany są o wiele większe – chcemy, żeby na stacjach naszej parafii (jest ich 15) powstawały stopniowo kolejne przedszkola i szkoły. To wielkie zadanie, być może na razie przerasta nasze możliwości. Jedna ze stacji rozpoczęła edukację przedszkolaków z dużym powodzeniem. Kolejnym moim pragnieniem jest stworzenie szkoły dla niepełnosprawnych i upośledzonych dzieci. To będzie wyzwanie dla wszystkich – bo tu dopiero będzie trudno znaleźć kompetentnych, przygotowanych i chętnych nauczycieli. A takie szkoły prawie nie funkcjonują i są trudno dostępne.
Jestem szczęśliwy mogąc prowadzić te prace dla przyszłości rozwoju i krzewienia wiary tutaj. Nie byłoby to możliwe bez Waszego hojnego wsparcia. Ośmielam się prosić o dalsze wsparcie i życzliwą pamięć, byśmy mogli ten projekt edukacyjny rozwijać. Ostatecznie – po zebraniu środków – chcemy wybudować cztery budynki z trzema klasami w każdym, wtedy do dyspozycji oddamy dwanaście sal lekcyjnych. Każda z sal będzie miała zaplecze dla nauczyciela i pokój do rozmów z rodzicami. Z naszego doświadczenia wnosimy, jak ważna jest równoległa praca z rodzicami. Rodzice często nie mają pojęcia, jak pracować z dziećmi, nie mają dobrych warunków do nauki w domu, nie mają prądu, czy stolika do odrabiania zadań domowych. Tłumaczymy wtedy cierpliwie, że te braki nie są przeszkodą, ale odrabianie zadań za własne dzieci to zmarnowana szansa do zdobywania umiejętności samodzielnego pokonywania trudności.
Sale lekcyjne to nie wszystko, konieczne są sanitariaty – mamy już wywierconą studnię, w trakcie budowy jest wieża na dwa duże tanki na wodę, do tego będzie konieczny zakup i montaż pompy solarnej, bo dostępność prądu w Zambii jest ograniczona do ośmiu godzin na dobę – w różnych i nie zawsze przewidywalnych porach dnia. Panele słonecznie pomogą zabezpieczyć wodę w dostatecznej ilości dla docelowo pięciuset dzieci.
W tym całym projekcie nie może zabraknąć budynku administracji dla szkoły, pokoju nauczycielskiego oraz różnych pomieszczeń magazynowych. Wspierają nas Pallotyni projektem Adopcja Serca – zapewniając dożywianie dzieci. Potrzebujemy zatem nie tylko kuchni, magazynu na żywność i wyposażenie kuchni, ale i jadalni. To kolejny wydatek i zbiórka materiałów budowlanych.
Musicie też pamiętać o tym, że jestem tu przede wszystkim duszpasterzem i odpowiadam za ich formację duchową i żywą relację z Bogiem, który chce budować Swój Kościół na ziemi. Te wszystkie zadania, z jakimi każdego dnia się mierzę są absorbujące i wyczerpujące. Pomimo wszystko daje mi to niezmierzoną radość i nadzieję. To wszystko może się realizować dzięki Waszej pomocy. Z całego serca za to dziękuję i modlę się za Was – drodzy Darczyńcy – z całą parafią, prosząc o błogosławieństwa dla Was i Waszych Rodzin.
Niech więc ten list na Niedzielę Misyjną będzie takim małym podziękowaniem za Waszą ofiarność. Modlimy się za Was, jak Wy za nas w tym czasie. Niech Bóg Miłosierny wspomaga nas w drodze do Nieba i obdarza błogosławieństwem w życiu osobistym i rodzinnym.
Szczęść Boże,
ks. Piotr Kołcz



























